Psi nos nie do pokonania. Tytus doprowadził policjantów do ukrywającego się wandala
40-latek uszkodził płot, auto i skrzynkę energetyczną w Sarbinowie, po czym uciekł pieszo. Dzięki policjantowi z psem Tytusem został szybko namierzony i zatrzymany. Był pijany. Grozi mu odpowiedzialność za szkody na 30 tys. zł.
Nietypowy finał interwencji w Sarbinowie. To funkcjonariusz z psem służbowym doprowadził do zatrzymania wandala, który po wyrządzonych zniszczeniach zbiegł z miejsca zdarzenia.
Zgłoszenie dotyczyło mężczyzny kierującego citroenem, który uderzył w ogrodzenie, zaparkowany samochód oraz skrzynkę energetyczną. Po kolizji wysiadł z pojazdu i pieszo oddalił się z miejsca wypadku.
Na miejsce skierowano wszystkie dostępne patrole, w tym przewodnika z owczarkiem Tytusem. Pies najpierw obwąchał porzucone auto, potem podjął trop i odnalazł plecak oraz koszulkę sprawcy – nie przerwał jednak poszukiwań. Po chwili dotarli do kryjówki 40-latka.
Mężczyzna został zatrzymany. Był nietrzeźwy, więc pobrano mu krew do badań. Trafił do policyjnego aresztu, a po analizie dowodów usłyszał zarzut uszkodzenia mienia.
Straty oszacowano na blisko 30 tysięcy złotych. Sprawa trafi do sądu – za swoje zachowanie mężczyzna może odpowiedzieć nawet kilkuletnim więzieniem.
Źródło: policja.gov.pl
Redakcja 24 Koszalin
Lokalny serwis informacyjny Koszalina i okolic. Jak powstają nasze teksty · Zgłoś temat lub błąd