Szczyt w Gdańsku: państwa flanki wschodniej mówią jednym głosem o bezpieczeństwie
Gdańsk miejscem rozmów o bezpieczeństwie regionu
Szczyt Wschodniej Flanki, który odbył się w Gdańsku równolegle z Konferencją Odbudowy Ukrainy, pokazał, że kwestia bezpieczeństwa Europy Środkowej i Północnej jest dziś traktowana jako sprawa wspólna, a nie wyłącznie problem państw graniczących z Rosją i Białorusią. W spotkaniu uczestniczyli prezydenci Litwy i Rumunii oraz premierzy Finlandii, Estonii, Łotwy i Szwecji. W rozmowach wzięli też udział przedstawiciele instytucji europejskich, co nadało szczytowi wyraźny wymiar unijny i potwierdziło, że temat obrony wschodniej granicy coraz mocniej przechodzi z poziomu regionalnego na poziom całej Unii Europejskiej.
Najważniejszym politycznym rezultatem spotkania była Deklaracja Gdańska. Dokument wskazuje, że Rosja pozostaje największym, bezpośrednim i długoterminowym zagrożeniem dla bezpieczeństwa, pokoju i stabilności w obszarze euroatlantyckim. To sformułowanie ma znaczenie nie tylko dyplomatyczne, ale też praktyczne, ponieważ uzasadnia dalsze zwiększanie wydatków na obronność, rozwój wspólnych projektów wojskowych oraz modernizację infrastruktury służącej bezpieczeństwu. Państwa uczestniczące w szczycie podkreśliły też potrzebę utrzymania szerokiego wsparcia dla Ukrainy – zarówno wojskowego, jak i finansowego oraz politycznego – a także poparły jej integrację ze strukturami euroatlantyckimi.
"Cieszę się, że kolejny raz wschodnia flanka z pełnym wsparciem Unii Europejskiej pokazała dziś pełną jedność oraz solidarność. Niech to będzie znak ostrzegawczy dla tych, którzy planują coś złego wobec nas"
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
W trakcie wspólnego oświadczenia po spotkaniu premier Donald Tusk podkreślił, że Polska od lat zabiegała o to, by obrona wschodniej flanki była uznawana za odpowiedzialność całej Unii Europejskiej. W tym kontekście istotny był udział szefowej Komisji Europejskiej i komisarza ds. obrony w rozmowach z liderami państw regionu. Dla krajów położonych na wschodzie kontynentu oznacza to szansę na większe współfinansowanie projektów bezpieczeństwa, ale także na mocniejsze polityczne umocowanie ich postulatów w debacie europejskiej.
"Polska od lat nalegała, aby obrona wschodniej flanki była odpowiedzialnością całej UE. Dlatego dziś w tym gronie rozmawialiśmy z szefową Komisji Europejskiej i komisarzem ds. obrony"
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
W Gdańsku wybrzmiało również stanowisko dotyczące relacji transatlantyckich. Uczestnicy szczytu zaznaczyli znaczenie współpracy obronnej ze Stanami Zjednoczonymi i utrzymania silnych więzi z USA. Dla państw wschodniej flanki ma to wymiar strategiczny, ponieważ bezpieczeństwo regionu opiera się nie tylko na mechanizmach unijnych, ale też na odstraszaniu budowanym w ramach szerszej współpracy euroatlantyckiej. W praktyce oznacza to dalsze wzmacnianie obecności sojuszniczej, inwestycje w infrastrukturę wojskową i rozwój zdolności obronnych, które mają odpowiadać na ryzyko długotrwałej niestabilności.
"Nie mamy wątpliwości, że obecność i współpraca z USA dobrze służy bezpieczeństwu Europy i państw wschodniej flanki"
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
Drugi szczyt nowego formatu i ostrzeżenia na najbliższe miesiące
Spotkanie w Gdańsku było drugim szczytem liderów państw wschodniej flanki w tym formacie. Pierwsze odbyło się w Helsinkach w 2025 roku, gdzie zainicjowano regularną współpracę państw najbardziej narażonych na skutki agresywnej polityki Rosji. Kontynuacja tego formatu ma znaczenie organizacyjne i polityczne: pozwala koordynować działania, uzgadniać priorytety i wspólnie zabiegać o decyzje na forum Unii Europejskiej oraz w relacjach z partnerami transatlantyckimi.
"Ustanowiliśmy ten format wspólnie wraz z krajami flanki wschodniej w zeszłym roku w Helsinkach. W tej chwili spotykamy się po raz drugi i ważne jest, abyśmy kontynuowali te prace"
Petteri Orpo, Premier Finlandii
Cel tych spotkań został określony jednoznacznie: chodzi o koordynację polityki i działań państw regionu, które odczuwają bezpośrednie zagrożenie ze strony Rosji. Uczestnicy szczytu zwracali uwagę, że sytuacja bezpieczeństwa pozostaje bardzo niestabilna, a ryzyko różnego rodzaju eskalacji może wzrosnąć w najbliższych tygodniach i miesiącach. Taki horyzont czasowy jest szczególnie istotny, bo pokazuje, że rozmowy nie dotyczyły odległych scenariuszy, lecz przygotowań na zagrożenia postrzegane jako realne i możliwe w krótkim terminie.
"Podzielamy bez wyjątku opinię, że sytuacja jest bardzo niestabilna. Można spodziewać się rozmaitego typu eskalacji w najbliższych tygodniach i miesiącach. Będziemy chcieli przygotować się jako grupa państw bezpośrednio wystawionych na to ryzyko, bo graniczących z Rosją, Białorusią, Ukrainą"
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
W dyskusji podkreślano też, że bezpieczeństwo flanki nie może być rozumiane wyłącznie geograficznie jako sprawa północno-wschodniej części Europy. Premier Rumunii Nicușor Dan wskazał, że jedność powinna łączyć północ i południe, wschód i zachód, a także obejmować rejon Morza Czarnego. To ważne, ponieważ rozszerza perspektywę debaty i pokazuje, że linia napięć bezpieczeństwa biegnie nie tylko przez Bałtyk, lecz także przez południowo-wschodnią część kontynentu.
Prezydent Litwy Gitanas Nauseda zwracał uwagę, że potrzebne są mechanizmy planowania i przygotowania obywateli, a obrona nie sprowadza się wyłącznie do ochrony terytorium. Według niego stawką są także zasady łączące państwa regionu. Tego rodzaju wypowiedzi wskazują, że coraz większy nacisk kładzie się nie tylko na potencjał wojskowy, ale również na odporność społeczną, gotowość administracji i zdolność państw do działania w sytuacjach kryzysowych.
"Potrzebne są nam mechanizmy niezbędne do planowania i przygotowania obywateli. Robimy coś więcej niż ochrona terytorium. Chronimy zasady, które łączą nasze kraje. Bezpieczeństwo flanki stanowi o naszym bezpieczeństwie. Nie odwlekajmy tego."
Gitanas Nauseda, Prezydent Litwy
Wydatki, infrastruktura i wspólne projekty obronne
Jednym z najważniejszych wątków gdańskiego spotkania były nakłady na obronność. Polska została wskazana jako jedno z państw-liderów pod względem poziomu wydatków przeznaczanych na obronę i bezpieczeństwo. Premier Donald Tusk poinformował, że łączne wydatki bezpośrednio na obronę oraz na działania związane z obronnością mają sięgnąć 7 proc. To poziom, który w europejskich warunkach oznacza bardzo duże zaangażowanie finansowe i zarazem buduje pozycję Polski w relacjach ze Stanami Zjednoczonymi oraz w regionalnej debacie o bezpieczeństwie.
"Na obronę bezpośrednio i na rzeczy związane z obroną to będzie 7%, więc udział rzeczywiście bardzo duży, bardzo solidny"
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
Podkreślano jednak, że zwiększanie wydatków nie jest wyłącznie polskim kierunkiem, lecz wspólnym trendem w państwach regionu. Premier Estonii Kristen Michal wskazał, że w ostatnich 6 miesiącach podjęto wiele istotnych działań służących wzmacnianiu bezpieczeństwa, a poziom estońskich wydatków obronnych wynosi 5,4 proc. PKB. Dane te pokazują, że kraje położone najbliżej rosyjskiej strefy oddziaływania ponoszą znaczący ciężar finansowy, traktując go jako wkład nie tylko we własne bezpieczeństwo, ale również w ochronę całej Europy.
"Ostatnie 6 miesięcy to czas podejmowania wielu ważnych działań dla wzmocnienia obronności i bezpieczeństwa. 5,4% PKB to jest poziom wydatków Estonii na obronność"
Kristen Michal, Premier Estonii
W tym samym duchu komisarz Andrius Kubilius zwracał uwagę, że to właśnie państwa wschodniej flanki przeznaczają największą część swojego PKB na obronność. Jak zaznaczył, z programu SAFE 76 mld euro wykorzystują właśnie kraje tej części Europy. Wskazuje to na skalę inwestycji prowadzonych na rzecz bezpieczeństwa regionu i jednocześnie na rosnącą rolę unijnych instrumentów finansowych wspierających przygotowania obronne.
"Te kraje przeznaczają największą część swojego PKB na obronność, biorąc odpowiedzialność za bezpieczeństwo całego regionu. Jeśli spojrzeć na program SAFE, to 76 mld euro z tego projektu wykorzystują właśnie kraje flanki wschodniej. To dzieje się w imię solidarności całej Europy"
Andrius Kubilius, komisarz
- Pierwszy szczyt tego formatu odbył się w Helsinkach w 2025 roku, a spotkanie w Gdańsku było drugim.
- Polska zapowiedziała wydatki na obronę i cele związane z obronnością na poziomie 7 proc.
- Estonia deklaruje wydatki obronne na poziomie 5,4 proc. PKB.
- Według uczestników zagrożenie eskalacją dotyczy najbliższych tygodni i miesięcy.
- Z programu SAFE kraje wschodniej flanki wykorzystują 76 mld euro.
- Ostatnie 6 miesięcy wskazano jako okres intensywnych działań wzmacniających obronność w regionie.
Poza wydatkami ważnym ustaleniem pozostaje rozwój wspólnych projektów obronnych i modernizacja infrastruktury. Chodzi zarówno o infrastrukturę militarną, jak i o rozwiązania wspierające mobilność, logistykę oraz ochronę granic i strategicznych zasobów. Premier Szwecji Ulf Kristersson mówił o zdecydowanych działaniach wobec tzw. floty cieni i o obronie zasobów morskich na Morzu Bałtyckim, podkreślając jednocześnie znaczenie przestrzegania prawa międzynarodowego. To pokazuje, że bezpieczeństwo flanki obejmuje dziś nie tylko lądowe granice państw, lecz również akweny morskie, szlaki transportowe i infrastrukturę krytyczną.
"Szwedzkie władze wciąż działają w sposób zdecydowany wobec floty cieni, podtrzymując prawo międzynarodowe. Bronimy zasobów morskich znajdujących się na flance wschodniej, na Morzu Bałtyckim"
Ulf Kristersson, Premier Szwecji
Premier Szwecji dodał również, że do zapewnienia pokoju potrzebna jest siła, a państwa flanki wschodniej pokazują, jak w praktyce budować takie podejście. Finałem spotkania było potwierdzenie jedności i solidarności państw regionu oraz pełnego wsparcia ze strony Unii Europejskiej dla działań wzmacniających bezpieczeństwo. W wymiarze politycznym oznacza to utrzymanie wspólnego frontu wobec Rosji, dalsze inwestycje obronne i kontynuację działań na rzecz wsparcia Ukrainy, która pozostaje centralnym punktem bezpieczeństwa całego regionu.